Do punktu drugiego przechodzimy wtedy, kiedy jesteśmy już pewni, że daną pracę lub wiele prac możemy udostępnić. Tak jak już wspomniałem, będę pokazywał, w jaki sposób zdeponować pracę w repozytorium instytucjonalnym – ale pamiętaj: sposób przygotowania pliku PDF nie zależy od tego, gdzie go udostępnisz. Zawsze należy go przygotować w sposób poprawny. Poniżej znajdziesz podstawowe wytyczne, których należy przestrzegać.
Do zamieszczenia pracy w sieci można wykorzystać jeden z trzech rodzajów plików:
1. Plik PDF w wersji wydawniczej publicznie udostępniony przez wydawcę.
2. Plik PDF w wersji wydawniczej, który nie jest udostępniony, ale otrzymamy go od wydawcy.
3. Skan dokumentu – w przypadku, gdy mamy zgodę, ale wydawca nie posiada już oryginalnego pliku PDF.
Plik PDF wskazany powyżej jako 1 i 2 to najlepsza opcja. Mamy nie tylko pewność, że jest to wersja ostateczna dokumentu, ale uzyskujemy najlepszą z możliwych jakość. Opcja trzecia, to ostateczność – ale jak się okazuje w praktyce – bardzo często trzeba się do niej uciekać.
Nie polecam umieszczania plików PDF stworzonych z nieostatecznych wersji dokumentów – np. z plików Microsoft Word. W ten sposób można zamieszczać working papers oraz różnego rodzaju materiały robocze. Jednakże jeśli wydawca pozwala na korzystanie tylko z wersji przed recenzją lub po recenzji (a nie z ostatecznego pliku), wówczas i takie rozwiązanie będzie dobre.
Jak wyglądają takie pliki?
Przykład dla plików wskazanych jako (1) i (2), czyli plik udostępniony przez wydawcę (na stronie lub przekazany autorowi):
Załóżmy, że chcesz udostępnić swój artykuł pt. „Nauka w sieci”. Najlepiej byłoby, gdybyś miał plik PDF od wydawcy, czyli wersję ostateczną. Jest to możliwe, gdy czasopismo udostępnia wszystkie pliki z artykułami na swojej stronie, tak jak ma to miejsce np. w czasopiśmie „Peitho. Examina Antiqua”. Każdy autor może pobrać plik PDF z konkretnym artykułem.
Ważna uwaga: czasami czasopisma udostępniają cały numer na raz w sieci – tzn. wszystkie artykuły w jednym pliku PDF. Niestety nie jest to dobrze widoczne w Google Scholar. Dlatego też należy „wyciąć” z takiego PDF tylko i wyłącznie strony z naszym artykułem!
Przykład dla plików wskazanych jako (3), czyli skan dokumentu
Przygotowanie takiego pliku wymaga wykonania większej liczby czynności. Najpierw musimy zeskanować dokument, zrobić OCR, wyczyścić itd. Czasami jednakże nie mamy innego wyjścia (trzeba też pamiętać, że taki dokument więcej waży – a my musimy się zmieścić w 5 MB – o czym będzie więcej w dalszej części poradnika). Kiedy mamy plik PDF od wydawcy, możemy od razu przystąpić do pracy i przejść do opracowywania pliku, które jest opisane na stronie 33.
Na kolejnej stronie zamieszczony jest fragment z poprawnie przygotowanego pliku: skan, w którym możemy zaznaczać i kopiować tekst (a więc jest rozpoznawalny dla wyszukiwarek).

Artykuł „Sytuacja komunikacyjna w kulturze…”.
Przygotowanie skanu dokumentu
Przygotowanie takiego dokumentu nie jest trudne, musimy tylko pamiętać o kilku podstawowych sprawach. Jeśli nie czujecie się na siłach, nie macie w tym zakresie doświadczenia, albo po prostu nie macie skanera – możecie to komuś zlecić. Pamiętajcie tylko, aby przekazać kilka podstawowych zasad, wyliczonych poniżej.
1. Cały artykuł musi być zawarty w jednym pliku PDF.
2. Każda strona oryginalnego dokumentu musi odpowiadać jednej stronie dokumentu w pliku PDF. Czyli nie skanujemy dwóch stron na raz. Jeśli nie ma innej opcji zeskanowania, wówczas taką podwójną stronę trzeba podzielić ręcznie.
3. Skanujemy w wysokiej jakości z dwóch powodów: aby zwiększyć jakość podczas procesu rozpoznawania tekstu oraz aby umożliwić czytelnikom wydrukowanie tekstu w odpowiedniej jakości.
4. Dokument musi zostać poddany procesowi rozpoznawania tekstu (OCR), aby był rozpoznawalny dla wyszukiwarek.
5. Na koniec optymalizujemy dokument pod kątem wyświetlania na stronach internetowych (jakość oraz wielkość pliku) – ten krok jest zalecany, ale nie jest obowiązkowy, jeśli nasz plik waży poniżej 5 MB.
Kliknij i zobacz, jak ja przygotowałem swój zeskanowany plik.