Please use this identifier to cite or link to this item: https://hdl.handle.net/10593/10380
Title: DLACZEGO NEOPRAGMATYZM KOCHA LITERATURĘ, CZYLI O WYŻSZOŚCI „MĄDROŚCI POWIEŚCI" NAD „MĄDROŚCIĄ FILOZOFII"
Authors: Kwiek, Marek
Keywords: Richard Rorty
neopragmatyzm
nowy pragmatyzm
filozofia amerykańska
filozofia a literatura
Milan Kundera
mądrość powieści
Zdradzone testamenty
intelektualista
zwrot językowy
Przygodność, ironia i solidarność
Filozofia a zwierciadło natury
liberalny ironista
Jacques Derrida
ponowczesność
postmodernizm
filozofia ponowoczesna
ironia
liberalizm
rola publiczna
zaangażowanie
filozofia a polityka
filozofia a władza
dekonstrukcja
dekonstrukcjonizm
autokreacja
Issue Date: 1994
Citation: W: A. Pałubicka (red.), Szkice z filozofii kultury. Poznań: Wydawnictwo Naukowe IF UAM. 1994. 83-103.
Abstract: W swoich peregrynacjach po meandrach Rortowskich rozważań o literaturze zacznijmy od stwierdzenia najważniejszego i zarazem najogólniejszego: Rorty'ego spojrzenie na nią jest wynikiem jej konsekwentnie „solidarnościowego" ujęcia; „druga strona" — literacka autokreacyjność — pozostaje przezeń poważniej nie tknięta. Można wręcz odnieść wrażenie, że literatura została przez niego obarczona brzemieniem odpowiedzialności... Bo czyż w refleksjach Rorty'ego tryskają z niej źródła skrzących się metafor, ba, światów całych wykrzesanych mocą wyobraźni? czy w niej jest ów inny wymiar rzeczywistości, w której nie obowiązują skuwające człowieka, ziemskie zobowiązania i gdzie można dać upust skrywanym pożądaniom i namiętnościom? Nie, świat takiej literatury, o jakiej pisze Richard Rorty, jest światem spragmatyzowanym — zaś ona sama ma nam pomagać pierwej w budowie, a następnie w obronie demokratycznego, liberalnego ładu jako jedna z żywiących ów ład utopii. Na przeciwnym biegunie, dodajmy od razu, znalazła się filozofia z danym jej prawem do wyboru autokreacji. Wyglądałoby to może tak: pisarz musi być odpowiedzialny (wręcz — choć z innym ideałem w zamierzeniu — jak w Sartrowskiej koncepcji littérature engagée), filozof na pewną nieodpowiedzialność — czy raczej irrelewancję w stosunku do kwestii społecznych — pozwolić sobie może. Trochę to tak, jakby wezwać „poetów" z powrotem do polis po z górą dwóch tysiącach lat i kazać im myśleć o państwie i prawie, zwalniając jednocześnie część filozofów z zaszczytnego Platońskiego zadania „oświetlania mroków" tego świata. W dzisiejszym klimacie intelektualnym łatwiej chyba pogodzić się z nową rolą filozofów niż zaakceptować przerzucenie części odpowiedzialności za powodzenie przygodnego eksperymentu liberalnych demokracji na barki pisarzy. Rorty zdaje się więc robić jakby zarazem krok do przodu i dwa kroki w tył, bo też jego pragmatyzm nie pozwala na zostawienie społeczeństwa na łasce bezdusznych technokratów, społecznych inżynierów przyszłości, kiedy to poeci i filozofowie nie mają już wiele do powiedzenia.
URI: http://hdl.handle.net/10593/10380
Appears in Collections:Artykuły naukowe (WNS)

Files in This Item:
File Description SizeFormat 
KWIEK_dlaczego_neopragmatyzm_kocha_literature.pdf423.8 kBAdobe PDFView/Open
Show full item record



This item is licensed under a Creative Commons License Creative Commons